Wzrost gospodarczy

Zawsze uważałam że matematyka w szkole jest zbyt zaawansowana. Po co pakować dzieciom do głowy tak trudne rzeczy których i tak w większości przypadków nie są w stanie zrozumieć. A matematyk mojej córki w ogóle już wychodzi z siebie ostatnimi czasy by utrudnić życie naszym dzieciom a tak naprawdę również i nam rodzicom. Ostatnio na przykład zaczął wprowadzać na lekcjach zagadnienia ekonomiczne takie jak na przykład wzrost gospodarczy stopy procentowe czy oprocentowanie kredytów hipotecznych. Generalnie jestem za tym by uczyć tak praktycznych rzeczy nasze dzieci ale na Boga nie w trzeciej klasie podstawówki! Córeczka codziennie wraca ze szkoły wyczerpana właśnie lekcjami matematyki. Trzeba na ten temat porozmawiać z dyrektorką bo nie sądzę by zagadnienia takie jak wzrost gospodarczy stopy procentowe czy oprocentowanie kredytów hipotecznych znajdowały się w programie nauczania dla trzeciej klasy. To zapewne inwencja własna pana matematyka. Naprawdę nie wiem o czym myślał zmuszając dzieci do nauki takich zagadnień. Przecież w tym wieku jest im to kompletnie zbędne i tylko tworzy mętlik w głowie. Jestem jak najbardziej za tym by moje dziecko dowiedziało się i to nawet dość szczegółowo czym jest wzrost gospodarczy stopy procentowe czy też jak kształtuje się oprocentowanie kredytów hipotecznych i od czego ono zależy. Ale wszystko w swoim czasie. Teraz po prostu dzieci nie są w stanie tego zrozumieć. Trzeba zacząć od dodawania i tabliczki mnożenia a nie od razu ruszać z motyką na słońce. Przede wszystkim podstawy. Nie tylko zresztą jeśli o matematykę chodzi ale póki co odpukać żaden inny nauczyciel nie wykazuje takiej aktywności jak ambitny pan matematyk. To w sumie ciekawe bo nie jest to nowy nauczyciel w tej szkole i wyuczył już kilka pokoleń dzieci ale takie ambitne zadania zaczął stawiać sobie dopiero w tym roku. Może myślał nad swoją karierą i po dokonaniu podsumowania stwierdził że niewiele osiągnął więc teraz chce to nadrobić wychowując małych geniuszy.
© www.akademiaenergii.pl